Kończę słuchać trzecią część koncertu.
To co tworzy ARTur MOON
jest niesamowite.
Słychać w tych kompozycjach niesamowity
kunszt gry ale i uczuć, i emocji,
które są ilustrowane dźwiękami muzyki.
Wrażliwość godna pozazdroszczenia.
Przyznam, że byłem kiedyś
na koncercie,
co było nieprawdopodobnym
doświadczeniem wszechobecności muzyki.
Dźwięki fortepianu
przetwarzane mechanicznie
przy wykorzystaniu różnych przedmiotów
trafiają do zadziwionego swoim zachwytem
odbiorcy bardziej niż ta cała
współczesna, cyfrowa,
a zarazem bezduszna elektronika.
To jest tak jakby
stąpanie po liniach partytury,
której nuty stają się bardziej realne
niż rzeczywistość wokół.
Życzę dalszych sukcesów,
kolejnych koncertów i satysfakcji,
ze stymulacji zmysłów odbiorców.
dmyk

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz